Obserwowałam ją podczas przygotowań do pewnego wystąpienia. To miała być ważna prezentacja, bo odnosiła się do sukcesu projektu, który prowadziła. Doskonale skrojony strój i profesjonalny makijaż. Wiedza, doświadczenie, najwyższa jakość w działaniu. Wiele udoskonaleń, ćwiczeń dykcyjnych, tekst „ pod ręką”. Wszystko musiało pasować i pasowało, bo na scenę miała wyjść maksymalistka. Tak zapamiętałam jedno ze spotkań z talentem.
Maksymalista (Maximizer) to talent wpływu skupiony na mocnych stronach ludzi, zespołów, obszarów, procesów i poszukujący okazji do przekształcenia czegoś dobrego – w świetne. Ułatwia on dostrzeganie słabości i zadbanie o to, aby nie przeszkadzały one w realizacji celu. To dar, którego znakiem rozpoznawczym jest skupienie uwagi, sił i zasobów na tym, co jest obietnicą blasku i wysokiej jakości.
Dobre – lepsze – najlepsze
Osoby utalentowane maksymalistycznie cenią jakość w swoim otoczeniu, uczą się od najlepszych, dołączają do profesjonalnych zespołów i społeczności oraz zauważają uzdolnienia innych ludzi. Inspirują innych do tego, aby uświetniać i podwyższać wartość rzeczy, procesów, obszarów. Często mówią językiem doskonałości używając „super-słów”, które podkreślają wysoki potencjał, super ekscytację, doskonałe osiągnięcia i świetne efekty.
Ludzie Ci mogą mieć poczucie, że naprawianie pochłania dużo energii, lecz nie daje tyle satysfakcji, ile udoskonalanie czegoś dobrego. Dlatego w swoich działaniach i zespołach preferują zajmowanie się tym, do czego mają predyspozycje i chęć doskonalenia. Nie oczekują wszechstronności, a raczej skupienia i najwyższej jakości w zakresie konkretnej specjalizacji. Promują profesjonalizm i bardzo dobrze wyrażają się o kompetencjach oraz wkładzie specjalistów/-ek, gdy wiedzą, że stoją za nimi osiągnięcia i świetne efekty pracy.
Dobre jest wrogiem świetnego
Jim Collins – amerykański badacz, mówca, autor książek (m. in. „Od dobrego do wielkiego” – książki wartej przeczytania, gdy chcesz poznać tajemnice trwałego sukcesu organizacji) – jest zdania, że to, co „dobre” jest wrogiem „świetnego”. Uważa on, że jest to jeden z kluczowych powodów, dla których tak niewiele przekształcamy w „świetne”. Autor dodaje, że dzieje się tak często także w naszym życiu, bo gdy wiedziemy „dobre życie” możemy dość łatwo na tym poprzestawać. Osoby obdarzone talentem Maksymalisty mogą jednak naturalnie przełamywać ten scenariusz. Z tego powodu życie i współpraca z nimi bywa inspirująca, satysfakcjonująca i… wymagająca.
Maksymaliści/-stki w rolach menedżerskich często pracują w oparciu o mocne strony swoje, swoich zespołów i współpracowników/-czek. Stawiają wysokie oczekiwania oraz inwestują energię tam, gdzie spodziewają się „zwrotu z inwestycji”. Bywa, że mają trudność w przyjęciu, że dany element, proces, kompetencja są już rozwinięte „wystarczająco dobrze”. W miarę rozwoju swojego talentu coraz lepiej definiują cele, standardy, oczekiwania i priorytety oraz umacniają kulturę zobowiązania do doskonalenia. Mogą przyciągać do swoich zespołów specjalistów/-ki, którzy/-re mają gotowość do pogłębiania swojej „eskperckości” i wnoszenia dodatkowej wartości. Potrafią także dostrzegać i wyróżniać osiągnięcia poszczególnych osób, aby wzmacniać ich satysfakcję i zaangażowanie.
Wielka odwaga
Od obdarzonych talentem Maksymalisty możemy usłyszeć – „Chcę zrekrutować najlepszych specjalistów do tego wyjątkowego projektu”, „Zajmijmy się tym projektem – przyniesie to nam świetny efekt”, „Jestem zdania, że zajęcie się tym obszarem nie przyniesie wartościowych rezultatów”. Jednym ze znaków dojrzałości ich talentu może być świadomy, dobrze ukierunkowany perfekcjonizm (np. w wyborze obszaru skupienia i działania). Za tymi wypowiedziami i nastawieniem stoją często wysoka świadomość mocy własnej i zespołu, wiedza o celach organizacji, jasne wizje lepszej przyszłości, marzenia i ambicje. Bywa, że ich ugłośnienie wymaga odwagi, bo zaprasza do zmiany podejścia, obrania nowych ścieżek, rezygnacji z utartych schematów i komfortu. Wypowiedziana wizja może mieć jednak potencjał zmiany – wpłynąć na myślenie i działanie ludzi, znaleźć grono, które dobre przekształci w świetne.
Odkrywasz w sobie Maksymalistę? Oto propozycje doskonalenia tego talentu:
- Poznawaj siebie. Może odkryjesz to, w czym jesteś naprawdę dobry/-a i gdzie potrzebujesz wsparcia narzędziowego oraz współpracy z innymi. Bądź maksymalnie szczery/-a w stosunku do siebie.
- W pracy z zespołem opisuj poszczególne poziomy doskonałości (Dobre, Lepsze, Najlepsze) i jasno określaj oczekiwania, cele i terminy.
- Mierz wyniki, dostrzegaj i wyróżniaj osoby o najwyższych osiągnięciach. Możesz pójść o krok dalej np. inspirować je do pracy nad „doskonaleniem świetnego”.
- Pomyśl i zamień w działania odpowiedź na pytanie o marzenia i aspiracje – Co największego chcesz osiągnąć jako jednostka? Co największego chcecie osiągnąć jako zespół?


