W ostatnich tygodniach uczestniczyłam w kilku wydarzeniach pod hasłem – super duet Człowiek i AI, kompetencje przyszłości i nasz dobrostan w świecie algorytmów. Co ciekawe, niemal każde z nich odbywało się w otoczeniu pięknej przyrody – wczesnojesiennych drzew, słonecznych i wciąż dość długich dni. W tak zielonych okolicznościach przyrody przyjemnie się przyswaja, dyskutuje, odpoczywa w przerwach i wyciąga rozwojowe wnioski.
Jedyną pewną jest zmiana…
Wiemy już, że czas przyzwyczaić się do zmian. Wiemy to od dawna. Ćwiczymy się w zwinnym podejściu i działaniach. Wygląda jednak na to, że zmiana pod znakiem sztucznej inteligencji wywołuje potrzebę czegoś więcej niż zwinność. Warto przygotować się na spotkanie i działania w zupełnie nowych warunkach. Eksperci_ki podkreślają, że żyjemy w czasach rewolucji. Mamy sporo wyobrażeń na temat tego, jak świat będzie wyglądał po niej. Pewności nie ma. Być może nie jesteśmy też gotowi, by formułować kategoryczne stwierdzenia…
„Jeśli nie znajdziesz radości i szczęścia w tym, że wszystko się zmienia i nie ma nic stałego, to nie znajdziesz radości i szczęścia nigdy.”
Prof. Bartłomiej Dobroczyński w Podcaście Zwierciadła
Zajmują mnie te słowa profesora. I w kontekście zmian w ogóle, i teraz, gdy myślę o przyszłości, wpływie AI na nasze życie i dobrostan. Z badań i obserwacji ekspertów_ek wynika, że są sprawy, na których możemy znać się lepiej, niż AI. Są to to m.in. kreatywność, empatia i holistyczne podejście. W grze o kompetencje przyszłości pojawia się też rezyliencja, która pomaga nam radzić sobie w zmienności i niepewności. Rozwijamy te kompetencje, zwłaszcza będąc w rolach menedżerskich, już od pewnego czasu. Uznaliśmy je za obiecujący kierunek rozwoju i zdaje się, że to była dobre decyzja.
Jak przygotowujmy się do przyszłych wyzwań?
Z moich trenerskich i coachingowych doświadczeń wynika, że najczęściej rozwijamy kompetencje przyszłości indywidualnie. A gdyby tak nauczyć się czegoś z rozwiązań, które sami jako ludzie zaprojektowaliśmy? Maszyny uczą się przecież w sieciach, czerpią z wielu źródeł, korzystają z każdej okazji do swojego… rozwoju. Jest to jeden z kluczy do niesamowitego postępu, jaki obserwujemy. Zacznijmy na serio myśleć, że przyszłość należy do zespołów, a jeśli do solistów to spiętych w sieci społeczności, grup projektowych czy względnie stałych zespołów. W przestrzeniach szkoleniowych można to zrobić np. wprowadzając coachingi i warsztaty zespołowe nastawione na rozwój kolektywnej rezyliencji, kreatywności, empatii i holistycznego spojrzenia . Poza przestrzenią szkoleniową, w codziennej pracy, można wprowadzać także firmowe mastermind-y i mentoring w różnych konfiguracjach wspierając rozwój poszczególnych future skills w spersonalizowany i kontekstowy sposób.
Co dalej?
Przygotowując się do przyszłości staram się obejmować głową i sercem zmieniający się świat. Codziennie od nowa postanawiam szukać radości w zmienności, wzmacniać kreatywność, współtrenować empatię i praktykować systemowy ogląd. To postanowienie zabieram ze sobą i dzielę się nim w przestrzeniach szkoleniowych i coachingowych. Widzę, jak pomaga mi w tym świadomość moich wartości, talentów i mocnych stron. Wiedzę też, jak często podważam wcześniejsze przekonania, tworzę nowe i zabieram na życiowe testy. Z nadzieją…
A Ty? Jaką drogę wybierasz dla siebie? W jaki sposób chcesz skorzystać ze swoich talentów i mocnych stron w drodze ku przyszłości?


