Aż się prosi, aby latem szczególnie zająć się odpoczynkiem. Odpoczynkiem i dobrostanowymi eksperymentami, bo przecież nie każde odpoczywanie faktycznie przynosi efekty bycia wypoczętym/ą. Jako Gallupowa Maksymalistka chętnie wracam do tematów, które mogę pogłębić lub wartościowo uzupełnić. Im więcej wiemy o funkcjonowaniu naszych ciał i umysłów, tym rośnie we mnie poczucie, że nie da się tematu odpoczynku wyczerpać. I dobrze! Oto trzy nowe odkrycia mojego Gallupowego Inputu/ Zbierania z ostatnich kilku tygodni.
Zaskoczenie
Tego lata miałam przyjemność spędzić tydzień w nadmorskiej mieścinie w Grecji. To miał być relaksujący wyjazd, bez maila i telefonów, a za to – rodzinny, z zapasem książek i nastawieniem na odpoczynek. I był. Nawet bardzo!
Jednym z kluczy okazała się… nieznajomość języków. Jak w wielu miejscach na świecie, angielski był językiem codziennej komunikacji. Jednocześnie można było spędzić mnóstwo czasu w otoczeniu mowy, której nie potrafiłam zrozumieć. Powszechna obecność greckiego, bułgarskiego czy chorwackiego, których nie znam, sprawiły zmianę mojego podejścia. Mowa stała się na ten wakacyjny moment rodzajem tła, a uwagę zaczęły przyciągać gesty, spojrzenia i wyrazy twarzy innych ludzi. Obserwowałam i czerpałam, a było to wyjątkowe i relaksujące doświadczenie.
Wędrówki
Jeszcze przed wyjazdem na urlop obejrzałam bardzo inspirujący film – „Jak ruchem zmieniać umysł”. Naukowe teorie i praktyka są zgodne, że ruch to uniwersalny lek i środek uodparniający.
Ten film jest właśnie o dobrodziejstwach płynących z poruszania się. Wspaniale, że można go po prostu zobaczyć w internecie (do czego bardzo bardzo Cię zachęcam). Po obejrzeniu dokumentu wyjście na kroki do pobliskiego lasu nabiera jeszcze większego sensu i mocy. A co dopiero wyprawa na długi spacer wzdłuż morza, bez mapy, „gdzie Cię oczy poniosą” …
Stare rzeczy nowym okiem
„Spójrz oczami przybysza” – pamiętam jako hasło z treningów kreatywności. Zachęcało ono do pomyślenia inaczej i wypróbowania innych perspektyw. I tak wróciłam tego lata w stare miejsca w poszukiwaniu nowych odkryć. Znów siadłam nad Wisłą w moim rodzinnym Włocławku, a obecny widok na rzekę utrwaliłam na zdjęciu w tym wpisie. Po wielu latach z radością raz jeszcze przeczytałam „Anię na Uniwersytecie” – moją ulubioną część z serii o Ani z Zielonego Wzgórza. Podczas city break-u w Krakowie – zgubiłam się na starych uliczkach Kazimierza. Po nowemu, bez napięcia i celów – lekko.
Jak odpoczywasz tego lata? W jaki sposób korzystasz ze swoich talentów i mocnych stron?


