W miejskim parku odkryłam wysepki lodowe. Padający deszcze ustąpił pola mroźnej aurze i … stało się. Poza fantastycznym czasem na ślizgawce, lód przyniósł mi zaproszenie do rozmyślań nad zmianą.
Przyszła mi na myśl teoria Kurta Lewina mówiąca o 3 następujących po sobie elementach procesu zmiany.
Rozmrożenie – > Zmiana – > Zamrożenie
Prawda, że pasuje do przedwiośnia?
Na początek – rozmrożenie. To etap, w którym burzymy stary porządek. Z tego powodu, to prawdziwy test dla naszej gotowości i chęci pozostawienia za sobą tego, co znane i pójścia w stronę „nowego”. To etap ciekawości, sprawdzania opcji i decydowania o zmianie.
Pomocne na tym etapie mogą być pytania:
Co przyniesie mi zmiana?
Z jakiego powodu, ta zmiana jest dla mnie ważna i potrzebna?
Co czuję na myśl o zmianie?
Na ile potrzebuję tej zmiany?
Co mnie napędza, a co zatrzymuje przed zmianą?
Co się stanie, gdy nic nie zmienię?
Kolejny etap, to faktyczna zmiana. To przestrzeń do działania po nowemu. Jesteśmy już „rozmrożeni”, a zmiana się dzieje. To dlatego naturalne są tu emocje niepewności, strachu przed błędami i skutkami stawianych kroków.
Zapytaj siebie:
Jak się czuję działając po nowemu?
Jak sobie radzę?
Na ile zmiana następuje zgodnie z moim planem?
Co już działa?
Co może być jeszcze lepsze?
Czego potrzebuję, by kontynuować zmianę?
Wreszcie przychodzi zamrożenie. Tu sytuacja się stabilizuje, przyzwyczajmy się do zmiany i traktujemy ją jako nową normalność. Dzięki temu odzyskujemy równowagę, budujemy nowy spokój.
Co czuję po wprowadzeniu zmian?
Jakie pozytywne skutki wprowadzonych zmian dostrzegam?
Jak chcę siebie nagrodzić?
W szybkim świecie zmiany dzieją się niezwykle szybko. Gdy dajemy sobie w zmianie czas na przemyślenie i poczucie, zwiększamy szansę na jej pozytywne efekty.
A jakie jest Twoje doświadczenie zmiany?


